Monthly Archive for April, 2008

Lot do GB

To był chyba mój najprzyjemniejszy przelot. Bezstresowy, wręcz leniwy. Późnym popołudniem.
Widoki zachodzącego słońca z samolotu są powalające. Sympatyczny kapitan informujący o tym ,że lecimy na wysokości 11km nad poziomem morza, z prędkością 800km na godzinę i ,że na zewnątrz jest -60 stopni celsjusza. Poniżej pare zdjęć z lotu.


plus mały bonus:

Na zesłanie czas.

Dlaczego urlopy mijają tak szybko?! Dlaczego w pracy czas leci tak powoli? Okrucieństwa tego świata nie mają końca.
Wracam do Anglii, ale tym razem tylko na 1,5 miesiąca. Chcę studiować tu, w Polsce. Mam nadzieję ,że się uda.
Z wydarzeń bardziej pozytywnych; wczoraj byłem z przyjaciółmi w pubie. Było przednio. Jedno zdjęcie wymaga szczególnego wyróżnienia. Jest przeboskie. W roli żoneczki ja, a w roli Pana młodego niejaki Żupan.

Akwarela: Plaża, Sopot

Namalowałem to czas jakiś temu. W Anglii jeszcze. Czemu się tym chwalę? Nie wiem, ot tak. Może komuś się spodoba. Może komuś się nie spodoba. Zawsze powtarzałem że “nawet kupa włożona w ramkę ładnie wygląda”. Prawda to. To tak jakby jakiś garażowa kapela nagrała jakieś demo i wsadziła to w profesjonalnie wydany box.
Akwarela to strasznie niewdzięczne medium. Jak coś się spieprzy to bardzo rzadko można coś poprawić. Zazwyczaj kończy się w śmieciach. Dlatego właśnie nie lubię określenia “Akwarelka”. Kojarzy mi się z farbkami w guziczkach jakich używają przedszkolaki. Kojarzy mi się z jakimś podrzędnym medium, a w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie.
Sorry, za te bzdury. Trzeba jakoś bloga rozbujać.

Howgh!