Pojawiła się zza drzewa. Fajnie wygląda na tle nadchodzącej burzy. Szkoda, że nie widać tego jak szybko się poruszała i kłębiła.
Monthly Archive for May, 2009
Stało się! Podjąłem szybką decyzję o tym, że chcę postawić sobie Os X na moim lapku. Nigdy nie miałem okazji bliżej się przyjrzeć temu systemowi, więc skoro nadarzyła się okazja to skorzystałem.
Niestety ta decyzja kosztowała mnie bardzo wysoką cenę, a mianowicie utratę wszystkich danych (!). Spowodowane to było oczywiście przez moją nieuwagę i zbytnie podekscytowanie. Otóż, kiedy chciałem sformatować jedną partycję pod OSX, jakaś nieziemska siła pozaznaczała nie tę opcję co trzeba (czyt. tak to jest kiedy nie czyta się dokładnie poleceń na ekranie). No i przepadło – wszystko poszło się ebać. Najbardziej mi żal mojej kolekcji muzyki (ok. 4000 mp3), zdjęć i skanów na zajęcia. W związku z tym mam apel do wszystkich majstrujących przy systemach:
Backup to rzecz święta! Jeśli wydaje się Wam, że możecie raz czy dwa polecieć na żywioł i zrobić coś “na żywym organizmie” to się mylicie. Po którymś razie i Was dopadnie piekielna moc kasująca dane.
Na szczęście nie miałem aż tak strasznie ważnych danych – żadnych wojskowych planów, czy schematów konstrukcji silnika na wodę. Instalacja przebiegła sprawnie. Musiałem wybrać odpowiednie pakiety dla swojego laptopa. Na szczęście moja Maxdata ma podzespoły niemal identyczne z tymi używanymi w Macbookach (procesor intel, grafika intel gma950), więc ze sprzętem nie było większych problemów. Po zainstalowaniu systemu musiałem tylko dorzucić sterowniki do chipsetu (net nie działał) i do karty dźwiękowej (mam realtek 883, w oryginalnych maczkach jest bodaj wersja 850). O ile sterowniki do netu poszły szybko, o tyle z dźwiękiem musiałem się trochę nagimnastykować. Co prawda rozwiązanie było banalne, natomiast sprowadzało się do znalezienia poprawnej wersji co zajęło mi trochę czasu.
W końcu miałem już w pełni działający system, i muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. OSX działa szybko i gładko. Nie spotkałem się jeszcze, żeby mi coś przycinało. Pracuje się naprawdę wygodnie. System sprawia wrażenie bardzo spójnego. Szczerze mówiąc chciałem w końcu zobaczyć jak sprawuje się iTunes w swoim natywnym środowisko i muszę przyznać, że wszelkie linuksowe Amaroki mogą mu skoczyć. Miazga. Pamiętam, że jakiś czas temu chwaliłem Songbirda na windowsie. Teraz wiem, jak bardzo się myliłem. Od pacnięcia na ikonkę Songibirda w windzie do jego pełnego uruchomienia mijało ze 20 sekund o ile nie więcej. Tutaj klikam w ikonkę iTunes i niemal natychmiast pojawia się program, gotowy do używania. Do gustu przypadło mi również Safari, sprawia wrażenie naprawdę lekkiej przeglądarki, nie to co Firefox na windzie (lub linuksie).
OSX to naprawde świetny system, już wiem dlaczego makówkarze tak pieją z zachwytu. Faktycznie odnosi się wrażenie, że taki Windows XP jest sto lat za murzynami.
Muszę teraz nieco poczytać o macowych programach i jakoś się przyzwyczaić do nowego środowiska.
Sam pomysł płacenia za jakieś głupawe ikonki wydaje mi się idiotyczny. Nie wiem skąd Nasza Klasa wytrzasnęła ten pomysł, ale jest co najmniej żenujący. Dziś zobaczyłem w “polecanych prezentach” ikonkę pączka za 2zł. Pomyślałem sobie “po jaki ch… komuś obrazek pączka za 2zł? Tym bardziej że prawdziwego można dostać w cukierni za 1,50zł”. Poniżej moje “de best of”:
Po prostu kebab. Jak się nad tym dłużej zastanowić to możę autorzy Naszej klasy preferują humor w stylu Monty Pythona? Absurd :)
Co to jest do k… nędzy osa dachowa?! W ogóle skąd taki pomysł? Skłaniam się coraz bardziej ku absurdalnemu humorowi.
Pączki jakie są każdy widzi. Tylko dlaczego pączek z lukrem i czekoladą nazywa się pączkiem z adwokatem? No i tak jak napisałem wyżej, dlaczego po prostu nie pójść do sklepu i nie kupić sobie PRAWDZIWEGO.
Rajstopy? WTF?!
Tego też jakoś nie rozumiem.
O! To jest dobre! Jeśli chcesz mieć wstążkę przy sercach dopłać złotówkę (albo 2,44zł przez SMS). Now that’s a deal!
Nasza klasa pokazała kompletny brak klasy, kicz bijący od tego pomysłu jest wręcz porażający. Oczywiście każdy może powiedzieć “nie chcesz, nie używaj”. Ja nie mówię, że nie chcę używać nk, tylko krytykuję podejście do użytkowników i traktowanie ich jak kretynów – proponowanie komuś tak kiczowatej usługi jak prezenty, traktuję jak obelgę.








