Monthly Archive for July, 2009

Rzeka

Nowy obraz, zrobiony w stylu podobnym do poprzedniego. Technika taka sama, czyli głównie szpachelka. Paleta również podobna: ultramaryna, błękit kobaltowy, sjena palona, ochra żółta, naples yellow, biel, czerń.

Malowanie krok po kroku cz2

Bardzo często ludzie trafiają na tego bloga wpisując w google coś w stylu “malowanie obrazów olejnych krok po kroku”. Raz pojawił się tutaj wpis w którym pokazywałem jak maluję plażę, niestety nie zrobiłem drugiej części.
Tym razem jednak nie pokazuję od początku do końca jak maluję obraz.

Nie miałem jakiegoś konkretnego planu co namalować. Często jest tak, że ostateczny kształt obrazu zmienia się podczas pracy. Nigdy nie lubiłem planować każdego kawałka i sztywno się tego trzymać. Jedyne rzeczy które chciałem uzyskać to efekt grubo nakładanej farby i pewna ‘surowość’. Nie miał być to obraz z wieloma detalami, raczej malowany swobodnie. Co do tematu to postanowiłem, że będzie to drzewo przy drodze. Najpierw chciałem uzyskać wieczorne światło ale stwierdziłem, że dzienne/popołudniowe będzie lepsze. Do namalowania tego obrazu użyłem następujących kolorów:

- Ochra żółta

- Sjena palona

- Ultramaryna

- Ivory black

- Permanent green (śladowe ilości)

- Biel Cynkowa (bez bieli ani rusz).

Maluję farbami Winsor & Newton przywiezionymi z Anglii. Nigdy nie przejmowałem się za bardzo jakimi farbami maluję – byleby to nie były farby z chińskich zestawów :)

   

Po lewej moje stanowisko pracy a po prawej szkic ołówkiem. Szkic nie powinien zawierać detali, robię szkic najprościej jak się da, tylko żeby orientacyjnie rozmieścić najważniejsze elementy i ustalić kompozycję. Jeśli narysujemy za dużo na płótnie to podczas malowania farba maże się pomieszać z ołówkiem i dać brudny odcień.

Niebo maluję szpachelką. Raczej rozprowadzam swobodnie parę kolorów i patrzę co z tego wychodzi niż maluję wg. jakiegoś planu. Do nieba użyłem ultramaryny, sjeny palonej i żółtej ochry. Lubię mieszać kolory na płótnie bardziej niż na palecie, szczególnie przy malowaniu nieba.

Bladym odcieniem ultramaryny namalowałem wzgórza w oddali, tak aby stworzyć perspektywę powietrzną. Głównie ochrą namalowałem zboże w oddali. Dodałem również parę drzewek na miedzy :)

Zabieram się za robienie drzewa na pierwszym planie. Robę “szkic” wydrapujące nadmiar farby. Nie chcę żeby ciemne brązy pnia mieszały mi się z dopiero co położonym niebem. Do tego celu używam patyczka do nakłuwania ciasta.

Już jakoś to wygląda! Do namalowania pnia użyłem sjeny palonej zmieszanej z ultramaryną i odrobiną czerni. Liście to ultramaryna zmieszana z ochrą (wychodzi przyjemna zieleń) plus odrobina gotowej zieleni (permanent green) i również nieco czerni w ciemniejszych partiach. Liście zrobione głównie szpachelką żeby nadać drzewu ten “szkicowy” wygląd.

To już praktycznie koniec. Kilka drobnych poprawek i trawa na pierwszym planie. pojedyncze “źdźbła” robię wydrapując szybko farbę patyczkiem.

Patyczkiem również wydrapuję podpis. Najbardziej satysfakcjonująca cześć pracy :D

Po paru ładnych godzinach obraz jest gotowy :) Przez następne parę dni będzie sechł. Teraz muszę pozbyć się zapachu rozpuszczalnika.

Uwaloną ręką żegnam się z Państwem ;)

Kolejny olej.

Zacząłem przedwczoraj, skończyłem wczoraj. Widoczek typowo do opylenia na Allegro. Niemniej jednak jest z niego całkiem zadowolony.