Monthly Archive for August, 2009

I’m back

Powróciłem w końcu z zesłania na wschód (czyt. pobytu u dziadka). Tradycyjnie nie było tam nic do roboty poza graniem w GTA, czytaniem i malowaniem. Przez dwa tygodnie namalowałem 4 obrazy olejne i parę akwarel.


Droga do Reskowa

Jakby ktoś był zainteresowany to klikać w obrazek, podbijać cenę i przelewać kasę :) Droga do Reskowa to właściwie pejzaż tutejszy (czyt. kaszubski). Zdjęcie zrobiłem jakiś czas temu a będąc u dziadka znalazłem to zdjęcie i z niego zrobiłem ten obraz. Dziadek mieszka w miejscowości Krasnystaw. Najciekawszą atrakcją tej mieściny są na pewno Chmielaki czyli święto piwa. Byłem na nich raz czy dwa i jeśli ktoś lubi folkowe klimaty zakrapiane hektolitrami browaru to na pewno się na Chmielakach odnajdzie.


W dziadkowym ogrodzie.

Jednego dnia przypałętał się rudy kot. Zacząłem się z nim bawić pomimo mojej alergii na koty, żeby po chwili spuchnąć jak balon i kichać sto razy na minutę. Cholera, pojawia się kot, który się łasi i jak go chociaż nie pogłaskać? Problem rozwiązał mój dziadek, który twierdząc, że nie lubi kotów, dał mu miotłą przez łeb :D


Winowajca ataków alergii.

Cóż, dwa tygodnie na totalnym zadupiu to zdecydowanie za długo.

Woodstock 2009 i inne

Zniknąłem na moment z blogosfery, a spowodowane to było różnymi wydarzeniami o których za chwilę.

Pierwsze z nich to wyjazd na XV Przystanek Woodstock. Było świetnie. Wyjechaliśmy rano z Gdyni specjalnym woodstockowym pociągiem. Oczywiście ludzi było od cholery, a nasze “kochane” (dżizas kurwa japierdolę!) PKP jak zwykle zyebało sprawę bo w pociągu było naprawdę tłoczno. Na szczęście udało się nam zdobyć miejsca siedzące, więc było całkiem ok. W pociągu oczywiście rozkręciła się impreza. Na szczęście nikt nie wypadł z pociągu ani nie ciągnął hamulca ręcznego.

Na samym woodstocku działo się również sporo, koncerty, konferencje, piwko itd. Najgorszy był skwar w południe przez co nie dało się nic konkretnego zrobić oprócz zalegania w namiocie. Zespoły, które występowały były różnorodne, najbardziej jednak w pamięci zapadła mi grupa Kochankowie gwiezdnych przestrzeni, którzy grali na scenie folkowej. Jeśli ktoś lubi klimaty funky reggae itp. to bardzo polecam. Ja szczerze mówiąc reggae lubię średnio ale KGP grają naprawdę niebanalnie. Kolejnym koncertem, który utkwił mi w pamięci był koncert Dżemu. Tej kapeli nikomu przedstawiać nie muszę. W czasie występu ktoś chyba zemdlał w tłumie pod sceną. Zachowanie tłumu było naprawdę godne szacunku gdyż wszyscy się ładnie rozstąpili, żeby mogli przyjechać ratownicy i odwieźć tę osobę. Jurek Owsiak dziękował ze sceny za takie zachowania a potem skoczył w tłum by dać się ponieść na rękach woodstockowiczów.

 

Kolejnym powodem przez który mało się udzielałem na blogu było oczywiście malarstwo. Bardzo miło mi jest poinformować, że parę moich prac znajduje się w galerii bedyka.pl. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do odwiedzenia!

Teraz znów znikam na jakiś czas, gdyż tradycyjnie wyjeżdżam do Krasnegostawu do dziadka. Pewnie pojawi się parę kolejnych pejzaży.

Do miłego!