Monthly Archive for January, 2010

Call of Duty 2 na Intel GMA 950

Otóż proszę Państwa, da się. Nie od dziś wiadomo, że zintegrowana karta intela to, w dzisiejszych czasach, kupa jakich mało. Celem tej karty jest wyświetlanie Windowsa, Office’a i pasjansa.

Kupując mojego laptopa nie kierowałem się możliwością odpalenia jak największej ilości gierek. Gdyby było inaczej to kupiłbym sobie stacjonarne pudło. Sentyment do paru tytułów jednak pozostał. Na szczęście są to tytuły które uciągnie właściwie każdy komputer. Jako zapalony RPG-owiec musiały mi działać: Icewind Dale I i II, Baldurs Gate i Morrowind. Szczęśliwie karta intela potrafi pociągnąć dużo więcej starszych tytułów, więc mogę się raczyć również grami w stylu GTA Vice City, San Andreas czy innymi z tego okresu.


Aż takiej ładnej grafiki nie będzie ;)

Problem narodził się dosyć niedawno. Razem ze znajomymi zaczęliśmy szukać jakiegoś tytułu do sieciowego giercowania. Wybór padł właśnie na Call of Duty 2.

Zainstalowałem, odpalam, dupa. Wyskakuje błąd  DirectX-a. Myślę sobie – pewnie to mój gma 950. Po krótkim googlowaniu szczęśliwie okazało się, że jacyś maniacy katowania gier na intelach zrobili specjalne sterowniki do odpalania nieco nowszych tytułów.

Pobrałem, zainstalowałem co trzeba, działa!

Najważniejsze jest ustawienie, w opcjach graficznych CoD2, Rendering mode (czy jakoś tak) na DirectX 7. Wtedy nasz wysłużony Intel nie będzie się aż tak krztusił.

Właściwie wszystko działa płynnie (na niskich detalach naturalnie) poza momentami kiedy pojawia się mnóstwo dymu. Wtedy gra wyraźnie zwalnia. No ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Do pykania sieciowego w zupełności wystarcza – a o to przeca mi chodziło.

Strona z magicznymi sterownikami i innymi dobrociami

Dwie akwarele

Nówki sztuki.

Druga akwarela jest dla mnie szczególnie istotna ponieważ posiada inną kolorystykę niż poprzednie. Mam w planie nieco poeksperymentować z tymi kolorami.

Akwarele na allegro.pl

Kolejna porcja akwarel.




Pierwsza to mój zdecydowany faworyt. Trochę szkoda mi się z nią rozstawać, ale wiem to mnie zmotywuje do namalowania kolejnej – mam nadzieję leszpej akwareli. :)