Co prawda urodziny bloga były wczoraj, ale wróciłem z uczelni po 19 (siedząc tam od 8) i nie miałem już siły nic napisać, a jedyne o czym marzyłem to walnięcie się na wyro.
Prawdę mówiąc, to nie są okrągłe dwa lata, ponieważ mój blog istniał już nieco wcześniej, ale pojawiły się różne komplikacje hostingowe i bazę danych szlag trafił. Od dwóch w miarę regularnie publikuję wpisy w tym zakątku internetu.
Czego mogę sobie życzyć to na pewno większą liczbę odwiedzających bo z tym jest niezwykle kiepsko. Jakoś nie potrafię dostatecznie dobrze wypromować bloga. Zresztą nawet nie czynię w tym kierunku jakichś wielkich kroków, bo spamowanie wszędzie gdzie się da to niezbyt eleganckie rozwiązanie.
Naturalnie i tak się cieszę, że mojego bloga odwiedza dziennie ok. 30 osób. Mam nadzieję, że niektórzy tu wracają.
Niewątpliwie najczęstszym hasłem prowadzącym do mojego bloga jest Marcin Wolski. Chodzi tu naturalnie o znanego satyryka, po którym dostałem swoje imię. Nie jest to co prawda powód do dumy bo poziom humoru który prezentuje pan Marcin Wolski jest co najmniej żałosny (cholera, jakoś dziwnie mi się to pisze :) ). Widziałem swego czasu jego szopkę noworoczną i muszę powiedzieć, że takiej chały dawno nie oglądałem…
Często ludzie trafiają do mnie dzięki wyszukiwaniu porad o malowaniu. Cieszy mnie to, ponieważ w moich tutorialach staram się przedstawić proces malowania w miarę dokładnie, ponieważ często patrząc na obraz nie widać tego w jaki sposób został uzyskany dany efekt.
Przed wypiciem zdrowia, życzę swojemu blogowi aby przyciągał coraz więcej czytelników, aby ci czytelnicy byli ukontentowani obecnością w tym miejscu sieci oraz żeby nie bali się pisać komentarzy, których czuję przeogromny niedostatek. :)
No to siup, w ten głupi dziób!















