Monthly Archive for July, 2010

Uwaga obywatele: balerony są trendi!

Kiedy amerykańscy naukowcy czegoś dowiodą, cały świat wpada w zachwyt i krzyczy wniebogłosy: “dzię-ku-je-my”. Tym razem posłańcem dobrej nowiny stał się dziennik Polska The Times w artykule “przedrukowanym” na poważnym, naukowym portalu onet.pl.

Rubensowskie kształty – wielki come back!

To wspaniałe! – wyznaje ze łzami w oczach Marysia (19 lat, 87 kg) – Dziękuję Wam, amerykańscy naukowcy za to, że w końcu jestem piękna. Jeszcze wczoraj wyzywano mnie od pasztetów a dziś największy przystojniak w naszym technikum chce się ze mną umówić. Jestem taka szczęśliwa! Nie muszę już mieć wyrzutów sumienia, kiedy siedzę na kanapie, oglądam swój ulubiony program w TV i konsumuję chipsy. Swój rower wystawiłam już na Allegro. I tak się tylko kurzył.


Nowy wzór piękna

Jestem zaskoczona – mówi pani Krystyna Sadło, nauczycielka Marysi – z dnia na dzień, Marysi podskoczyła średnia z 3.2 na 5.7! Amerykańscy naukowcy mają rację – osoby otyłe, są dużo inteligentniejsze od chudzielców. Marysia stałą się wzorem do naśladowania. Wszystkie dziewczynki w szkole od razu popędziły do bufetu aby zakupić pączki z lukrem.

Co prawda po chwili się opamiętały i z bufetu wracały już spokojnym krokiem, ponieważ bieganie, jak wszystkim wiadomo, powoduje spalanie tkanki tłuszczowej, czyli innymi słowy: nie biegaj bo będziesz chuda, brzydka i głupia. Pani dyrektor, po porannej przekąsce, zwolniła nauczyciela WF-u a pieniądze z jego pensji przeznaczyła na darmowe, wysokokaloryczne obiady oraz kupony do McDonalda.

Zamiast lekcji WF-u – mówi dyrektorka szkoły – wszystkie klasy będą miały codzienne wyjścia rekreacyjne do, oddalonego o 200 metrów, fast foodu. Udało mi się wygospodarować kilka godzin tygodniowo a kierownictwo McDonalda zadeklarowało spore zniżki i darmową Coca-Colę.

Wszyscy wydają się być szczęśliwi. Uczniowie, nauczyciele, pani bufetowa oraz pracownicy Fast Foodów. Dziękujemy Wam, amerykańscy naukowcy za to, że wciąż potraficie sprawić aby życie było lepsze.

Ja, Marian Średnik-Zawias, deklaruję: nie ma nic piękniejszego nad pulchniutkie, pofałdowane kobiece ciało! Amerykańscy naukowcy – kocham Was!

Niech żyje rozmiar XXXL! Niech żyje i tyje!

Marian Średnik-Zawias

10 minute mail – (bardzo) tymczasowa poczta.

Na stronie http://10minutemail.com znajduje się bardzo przydatne narzędzie. Chodzi o darmową skrzynkę pocztową, która ulega samozniszczeniu po 10 minutach? Po co?

Bardzo często w zamian za podanie naszego maila, dostajemy np. klucz aktywujący do jakiejś aplikacji. Naturalnie później naszą skrzynkę zalewa spam o różnego rodzaju promocjach itd. (zgiń przeklęte Ashampoo!). Dzięki tej stronce, możemy zdobyć to co chcemy i nie przejmować się spamem. A niech sobie ślą :)

Dramat na torach. Pasażerowie uwięzieni

Ekskluzywny pociąg z Lublina do Chełma utknął w czwartek wieczorem na torowisku w Dominowie. Pracownikom zajęło kilka godzin aby zdecydować, co dalej począć z uwięzionymi pasażerami.

Około godziny 15 maszynista kierujący pociągiem stwierdził, że skład się nie porusza. Jeśli się nie porusza, znaczy że stoi. Odłożywszy na bok lekturę Rozważań filozoficznych i gasząc papierosa, pan Władysław Okoń – maszynista, rozpoczął diagnozowanie problemu. Po kilku minutach wziął do ręki słuchawkę telefonu, wykręcił numer i rzekł: „Halo? Dyspozytor? Pociąg się dupnął”.



Pechowy pociąg relacji Lublin-Chełm.

W Dyspozytorni pan Stanisław Troć podniósł się ze swego fotela, by udać się do kierownika. Po zreferowaniu problemu, kierownik zadecydował by na miejsce wysłać ekipę naprawczą. Zadzwonił więc na dół, do mechaników.

Niestety, mechanicy mieli właśnie ustawową przerwę na podwieczorek. Po jakimś czasie odebrali telefon i migiem zapakowali się do swej drezyny. „Pierdło, zgrzytło” i po chwili grupa czterech mechaników wesoło toczyła się przez pola, popijając miejscowy specjał – piwo Perła.

W międzyczasie zdenerwowani pasażerowie, czekający już którąś godzinę, zaczęli dzwonić do biura PKP z żądaniem, aby podstawiono pociągi do których mogliby się przesiąść.

- Niestety, nie możemy ot tak wysłać pociągów – Tłumaczyła Barbara Płotka, specjalistka od spraw nagłych i niecierpiących zwłoki – W wyniku ostatnich podziałów w grupie PKP lewy tor, patrząc od strony południowej, należy do spółki PKP Intercity, natomiast prawy do Przewozów Regionalnych. Postaram się skontaktować z obiema spółkami aby ustalić porozumienie i wysłać po Państwa dodatkowe składy.

Godziny mijały lecz w końcu pojawiły się upragnione pociągi do których w końcu przesiedli się wściekli pasażerowie. Na miejscu słychać było słowa dezaprobaty:

- Skandal!
- To oburzające, traktują nas jak zwierzęta!
- Jak wrócę do domu, natychmiast złożę skargę!
- Żeszzz kurrrwa mać!

Skontaktowaliśmy się z zarządem PKP, aby wyjaśnić ten nieprzyjemny incydent.
- To nie prawda, że pasażerowie byli uwięzieni. W każdej chwili mogli wyjść i zaczerpnąć świeżego powietrza. Mogli również przejść ten kawałeczek do Chełma piechotą. Nie rozumiem po co ta cała afera – tłumaczył Marek Szczupak, zastępca dyrektora lubelskiego oddziału PKP.

Jedynymi ludźmi, którzy wydawali się być zadowoleni z zaistniałej sytuacji, byli mechanicy, którzy w wyniku źle ustawionej zwrotnicy, jechali dalej, wśród pól i zachodzącego słońca, racząc się kolejnymi butelkami wspaniałego, chmielowego trunku.

Marian Średnik-Zawias.